środa, 12 lutego 2014

Plastikowe reklamówki pod kontrolą- czyli o rożkowaniu ;)

     Ile razy obiecywałam sobie: żadnego kupowania niepotrzebnych reklamówek w sklepach? I nawet mi się
udawało, zwykle mam w torebce siatkę tekstylną  wielorazowego użytku. Ale... jak praktyka pokazała, albo zakupy nie mieszczą się i potrzeba jednak dodatkowej torby, a już istnym mistrzem w przynoszeniu plastików do domu jest mój luby. Nie walczę zanadto, nie suszę głowy, bo a nuż widelec odechce mu się robić zakupów, a to jednak bardzo użyteczne i przydatne zajęcie dla mężczyzny "na stanie" ;) Tylko jak każdy model ma pewną usterkę - z prawie każdych zakupów targa jedną, dwie plastikowe nowe (!) reklamówki. Pal licho ekologię (i tak staram się wykorzystać je po raz enty, aż w końcu wymęczone jeszcze na koniec stają się workami na śmieci). Pal licho, że to nie oszczędnie. Najgorsze było przechowywanie wspomnianych siatek, torebeczek większych, mniejszych, grubszych, cieńszych, z Biedronki, Tesco, Reala, Lidla i z osiedlowego sklepiku.Wyłażą z szuflady, wyłażą z koszyka, nieestetycznie wyłażą z czego bądź. Plastikowy chaos ...

No dobra... wyłaziły, bo już poskromiłam tę plastikową zmorę. Oduczyłam lubego? Nie, aż tak zdolna nie jestem. Jednak mam dodatkową pustą szufladę w kuchni, a z 50 siatek - mieści się w małym kartoniku po butach i jeszcze mają dużo luzu. Może się komuś też przyda ten pomysł?


Wszystko polega na odpowiednim zwinięciu torebki w ciasny rożek.Tak "spakowana siatka: zajmuje zadziwiająco mało miejsca, łatwo mieści się do torebki czy plecaka, więc z reguły mam takie dwie trzy w torebce, kilka w samochodzie, a i jeszcze lubemu podrzucę do plecaka. Reszta grzecznie sobie czeka w szafie w przedpokoju w małym kartoniku.



Jak pierwszy raz trafiłam w necie na filmik wydawało mi się to czasochłonne i trochę tchnące perfekcją. jednak skusiłam się i jednego wieczoru zarożkowałam wszystkie plastikowe siatki. Najważniejsze, by zwijać ciasno, bez zadęcia, że muszą mieć wymiary 3cm na 3 i by zakończyć tak, by siateczka nie miała skłonności do rozwijania się. Teraz już tak mi to weszło w krew, że rożkuję od razu torbę, jak mi jakaś pusta wpadnie w ręce. :)




No i po kłopocie :)